Serum witaminowe

niedziela, 28 lipca 2013

Półprodukty kosmetyczne chodziły za mną od początku klasy maturalnej. Na ich zakup zdecydowałam się dopiero w maju i niestety przez natłok zajęć na uczelni przez bardzo długi czas stały w pudełku nieruszone.. Coś przeczuwam, że zakup półproduktów był spowodowany właśnie takim nadmiarem akademickich "przyjemności" tylko nie pamiętam czy to było w formie nagrody czy pocieszenia :)

Od dawna rozglądałam się w drogeriach za porządnym kremem lub serum z witaminą C, który spełniałby wszystkie moje wymagania ( chyba nie jest ich aż tak dużo.. no może troszkę :) ). Czemu akurat zależało mi na tej witaminie? Witamina C to jeden z najpotężniejszych przeciwutleniaczy, walczy z przedwczesnym starzeniem skóry, uczestniczy w syntezie kolagenu. Bardzo ciekawą własnością jest rozjaśnianie przebarwień, plam czy piegów ( parę piegów dodaje uroku :) ). Niestety poszukiwania idealnego serum okazały się klapą.. Kiedy trafiłam na przepis Siempre na serum witaminowe ( TUTAJ ) wiedziałam, że jest ono idealne dla mnie! Serum wykonywałam zgodnie z drugą wersją używając oleju z kiełków pszenicy i dodając retinol roślinny.





Do robienia serum zabierałam się jak sójka za morze. Ciągle coś mi wypadało, a kiedy już zwarta i gotowa wyciągnęłam wszystkie składniki doszłam do wniosku, że potrzebny będzie mi spieniacz do mleka, którego oczywiście nie posiadałam.. Samo wykonanie serum nie jest arcytrudne i skomplikowane, nie wymaga znajomości żadnych tajników chemii. Jedynym problemem jest witamina C, którą należy miksować niezwykle długo i intensywnie.




Bardzo podoba mi się kolor serum, kojarzy mi się z małymi kurczaczkami :) Niestety zapach pozostawia wiele do życzenia, trudny po porównania. Osobiście kojarzy mi się z zapachem metalu.. Konsystencja jest typowo oleista. Po aplikacji przez jakiś czas buzia połyskuje dlatego używam go tylko i wyłącznie w wersji na noc.



Najważniejsze jest jednak działanie! I tutaj serum zdecydowanie bije na głowę wszystkie sera i kremy które używałam w całym swoim życiu. Moja skóra nigdy nie była tak rozświetlona. Posiadam cerę mieszaną i uwierzcie mi, że bardzo trudno jest zaspokoić jednocześnie suche policzki błagające o nawilżenie i tłustą strefę T która aż prosi się o porządne oczyszczenie. To serum działa rewelacyjnie nie tylko na policzki, które po jego użyciu są gładziutkie, ale także pomaga w walce z moją strefą T pełną przebarwień i piegów na nosie. Witamina C również świetnie się sprawdza w wzmacnianiu naczyń krwionośnych ( taki żart matki natury - cera mieszana i problemy z naczynkami.. ). To serum zdecydowanie podbiło moje serce, na pewno będę je modyfikować, zmieniać olej, dodam może jeszcze d-pantenol.




A Wy kręcicie własne serum czy preferujecie gotowe z półki :) ?


Anomalia

16 komentarzy:

  1. jakoś nie leży mi mieszanie tego wszystkiego, chyba jestem za leniwa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O Ty o Ty... Zaciekawilaś mnie, aż zaraz sprawdzę jak to się robi.. :O
    Fajnie tu.. Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydałoby mi się takie cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serum raczej bym nie ukręciła, bo nie mam półproduktów, więc póki co stawiam na półkowe kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Często kręcę własne serum, ale obecnie mam gotowe o naturalnym składzie od Apis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki to szampon idealny? może spróbuję? ;D prooszę o odpowiedź na mój blog ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam wszystkie półprodukty ale jakoś nie mogę sie zabrać do zrobienia tego serum;) a co Twojego komentarza u mnie to moja kotka jest cała czarna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam raz ukręcone własnoręcznie serum :) Teraz tez zrobię, ale najpierw muszę kupić kwas hialuronowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie brzmi, ale mam dziwne wrażenie, że to za mocne do mojej skóry, nie ten wiek jeszcze. Jak na razie jestem zadowolona z doraźnego używania kremu naturalnego ze sklepu. Chociaż zainspirowałaś mnie do eksperymentów, jak portfel pozwoli to może sama spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczułam się bardzo staro haha, a mam tylko 19 lat ;)
      Anomalia

      Usuń
  10. Aż nabrałam ochoty by sama takowe zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy czegos takiego nie robilam :D ale kolor kusi haha:)

    zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż nabrałam ochoty, żeby zrobić sobie takie serum! Świetny pomysł, uwielbiam takie robione kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba muszę zrobić porządne zakupy z półproduktami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie serum z chęcią wypróbowałabym na sobie.

      Usuń