Ostatnią
akcją, w której brałyśmy udział było picie drożdży (organizowane przez
Anwen). Dzielnie wytrwałyśmy w postanowieniu 3 miesiące, a efekty były
zdecydowanie najlepszymi jakie udało się nam osiągnąć ze wszystkich
suplementów. Niestety główną wadą drożdży i powodem dla którego nie mamy
ochotę na powtórkę z rozrywki, jest kwaśno-gorzki smak, którego
naprawdę trudno zabić. O wiele łatwiejszą i przyjemniejszą metodą
suplementacji jest chrupanie siemienia lnianego.
Co takiego w sobie ma siemię lniane?
Siemię lniane to przede wszystkim
bogate źródło witaminy E,
która jako przeciwutleniacz wymiata wolne rodniki. Witamina E znana
jest również jako "witamina młodości", dlatego będziemy także obserwować
wpływ siemienia na cerę. Jest
źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych,
zwłaszcza tych z grupy omega 3. Jeżeli zmagacie się z pękaniem naczynek
krwionośnych przydatna będzie dla Was zdolność siemienia do
uszczelniania naczyń krwionośnych. Siemię lniane to również
źródło błonnika, pomocnego przy odchudzaniu. Co ciekawe te małe ziarenka wspomagają odporność, wzmacniają paznokcie, regulują pracę hormonów i co najważniejsze i na czym najbardziej się skupimy - przyśpiesza przyrost włosów.