Spoglądając na statystyki bloga łatwo zauważyć, że posty dotyczące pielęgnacji włosów cieszą się największą popularnością. Dzisiejszy post będzie dotyczył jednej z podstawowych kwestii w pielęgnacji – delikatnego mycia oraz będzie wyjątkowy. Czemu? Opinia jednego z produktów będzie wyrażona przez chłopaka, miła odmiana nieprawdaż ;) A uwierzcie, że trudno było wydusić z niego coś więcej niż „Jest ok”.
Delikatne oczyszczanie skalpu jest idealnym rozwiązaniem dla praktycznie każdego. Świetnie sprawdzi się szczególnie dla osób bardzo często myjących włosy, jest również idealnym sposobem mycia włosów podczas wakacji, po basenie czy po prostu dla delikatnych lub zniszczonych włosów.
Wybierając produkt do delikatnego mycia często będziemy musiały oddalić się od półki z produktami dla włosów a szukać gdzie indziej. Bardzo ważne: patrzmy na składy! Nie wierzmy ślepo w obietnice producenta o delikatności. Unikajmy silnych detergentów (słynne SLS, SLES czy Sodium Coco Sulfate z Alterry) często drażnią nasz skalp, wpływają destrukcyjnie na włos. Czego szukać? Szukajmy w składach delikatnych betain (Cocamidopropyl betaine) czy Disodium Cocoyl Glutamate i Sodium Cocoyl Glutamate.
Babydream fur Mama (balsam do kąpieli)