Lato to zdecydowanie nasza ulubiona pora roku. Wyposażone w
mnóstwo słodkości (żelkowe spaghetti jest naszym hitem), owoców i zmrożoną
wodę udajemy się na obrzeża naszego miasta, gdzie opalamy się godzinami.
Chyba każdemu z opalenizną jest do twarzy. Jednak
nasze pierwsze przygody z opalaniem zawsze kończyły się byciem wesołym burakiem,
co niekoniecznie było pożądanym efektem.
Dzięki licznym udoskonaleniom
znalazłyśmy swój ‘przepis’ na piękną i zdrową opaleniznę.
Betakaroten
O ile nie jesteśmy fankami faszerowania się lekami, to
miesiąc przed okresem grzewczym rozpoczynamy zażywanie betakarotenu.
Prowitamina ta chroni nas przed niekorzystnym wpływem wolnych rodników. Gromadzony
w skórze pochłania promieniowanie słoneczne, wykazując tym samym działanie
ochronne. Ważna jest przede wszystkim systematyczność. Jeżeli wolimy
naturalniejsze formy betakarotenu niż tabletki, warto ubogacić dietę w
marchewki (sok marchewkowy jest naszym absolutnym hitem!), pomidory,
brzoskwinie, nektarynki, melony, kalafior i wiśnie. Pomocne jest również jedzenie bananów! Ich składniki gwarantują ładną i szybką opaleniznę.