Przepis
W blogosferze krąży wiele przepisów na mgiełki z półproduktów,
jednak jako laik w tych sprawach, postanowiłam pójść na łatwiznę. Zamówiłam
gotowy zestaw z e-naturalnie, dokupiłam do tego olej z pestek malin (świetny
ochraniacz przed promieniami UV) i z niecierpliwością czekałam na przesyłkę.
Stworzenie mgiełki było banalnie proste, ale oczywiście nie
byłabym sobą gdybym nie dorzuciła tam swoich 5 groszy (nie dosłownie ;)).
Dodałam 10 kropel oleju z pestek malin i około 5 kropel olejku arganowego.
Zapach mgiełki pozostawia wiele do życzenia, ale przecież chodziło mi o
działanie.