Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciało. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciało. Pokaż wszystkie posty

L'biotica regenerujący krem do rzęs - CUDO!

piątek, 15 sierpnia 2014

Jeżeli chodzi o rzęsy to już nie raz wychwalałam moc olejku rycynowego. Jednak czemu wciąż używać go monotonnie, no i co te promocje wyprawiają z kobietami :). Dzisiaj chciałam Wam przedstawić moją przygodę z regenerującym kremem do rzęs. 


Skład:Petrolatum, Oleum Ricinic, Virginale Oil, Paraffinum Liquidum, Olea Europaea, Serenoa Repens, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Buxus Chinensis (jojoba Oil) Polyglyceryl, Pantenol.


Skóra wokół oczu

piątek, 8 sierpnia 2014

Moja przygoda z kremami pod oczy zaczęła się baaardzo niepewnie, bo zainwestowałam w produkt, który kompletnie się nie sprawdził. Nie zaszkodził, ale też nie pomógł. Co prawda nie mam wielkiego problemu ze skórą wokół oczu, ale powoli można by było o nią zadbać :). Ostatnio postanowiłam zrobić drugie podejście z przeciwzmarszczkowym kremem pod oczy od Nivea, od którego oczekiwałam zatuszowanie pierwszych, delikatnych zmarszczek i wyrównanie kolorytu cieni (ah ta praca :)).


With a touch of Olay

czwartek, 31 lipca 2014

Jeżeli chodziło o golenie, zawsze zarzekałyśmy się i polecałyśmy w tym celu zużyć niechciane kosmetyki, jak balsamy, maski do włosów itp. Jednak od dłuższego czasu walczyłam z nadmiarem takich właśnie produktów i jak ich w końcu komuś ich nie oddałam, to zużywałam je właśnie w taki sposób. Minimalizm kosmetyczny był moim celem i uparcie do niego dążę, ale co zrobić, gdy kończą się te niechciane produkty? :P


Mój wakacyjny sekret...

poniedziałek, 28 lipca 2014

Suchy olejek z drobinkami złota chodził za mną już latami. Pamiętam jak za każdym razem będąc w jakiejś drogerii czy aptece podnosiłam z półki buteleczkę tego płynnego złota i walczyłam z myślami. Nietrudno się domyśleć, ale to zawsze cena mnie odtrącała. A ja sobie zawsze obiecywałam, że w końcu go kupię. Kiedyś, na pewno. Całe szczęście udało mi się dostać próbkę upragnionego kosmetyku od Pat&Rub podczas zakupów.

Parę nowości i powrotów

poniedziałek, 21 lipca 2014

Oj jak dawno mnie tu nie było! Szczerze mówiąc bardzo się stęskniłam za blogowaniem i mimo ostatniego natłoku zajęć często się zastanawiałam o czym będę Wam pisać kiedy już do Was wrócę. Mimo, że nie było mnie zaledwie 3 tygodnie to pojawiło się parę nowości kosmetycznych, o których będę Wam chciała opowiedzieć w najbliższych wpisach. Jednak ostatnie zakupy to nie tylko zupełne nowości, ale często gęsto również i powroty. Uwielbiam testować nowe kosmetyki, ale czasem dobrze jest wrócić do sprawdzonych i dobrze znanych produktów ;-)


Glinka różowa

poniedziałek, 14 lipca 2014

Chociaż moje doświadczenie z glinkami, nie jest duże, odkąd zaczęłam je stosować, zajmują wysokie miejsce na mojej liście pielęgnacyjnej.


Jako pierwsze kryterium przy wyborze glinki opierałam na tym, co mówi producent. Wcześniej stosowałam glinkę czarną tej samej firmy (TUTAJ) i była ona zdecydowanym faworytem, chociaż dla niektórych mogła być za mocna. Mnie krzywdy nie zrobiła i byłam naprawdę zadowolona z efektów. Moim ostatnim wyborem była glinka różowa, która jest połączeniem dwóch różnych naturalnych glinek: białej (2/3) i czerwonej (1/3). Jak na glinkę jest bardzo delikatna, ma właściwości zabliźniające, dezynfekujące i wygładzające. Dzięki niej skóra jest ściągnięta, wypoczęta, napięta i odprężona. Przede wszystkim przeznaczona do skóry wrażliwej i delikatnej, również ze skłonnościami do alergii i podrażnień.

Odżywienie z najwyższej półki

piątek, 27 czerwca 2014

Jak już Wam wspominałam wiele postów wcześniej nie uważam, że wyższa cena równa się lepsze działanie. Jednak mimo to często sięgam po kosmetyki z wyższych półek. Jak zapewne się domyślacie wybieram ja bardzo starannie i nigdy nie jest to spontaniczny zakup pod wpływem chwili. Z okazji urodzin postanowiłam sama sobie sprezentować większe zakupy w sklepie Pat&Rub co planowałam od dłuższego czasu. Zakupy były naprawdę ogromne, radość jeszcze większa, a ja sobie obiecałam, że opowiadając Wam o tych kosmetykach na blogu nie będę się ograniczała jedynie do „odżywia, pięknie pachnie i w ogóle cud, miód i orzeszki”, ale postaram się Wam odpowiedzieć na pytanie, które zapewne bardzo często sobie zadajemy „czy ten kosmetyk jest wart swojej ceny”.


Woda różana sekretem Francuzek

wtorek, 24 czerwca 2014

Zapewne nie tylko Francuzek, ale to właśnie dzięki książce Lekcje Madame Chic autorstwa Jennifer L. Scott, w której opowiada o życiu we Francji z kobiecego punktu widzenia, postanowiłam i ja spróbować. O wodzie różanej słyszałam i czytałam już na naprawdę wielu blogach. Wszystkie opinie były niesamowicie pochwalne, a ja ciągle kręciłam nosem. Chyba dopiero książka zmotywowała mnie do zakupu. Napisałam szybkiego smsa do Radi "kupuję wodę różaną, chcesz?" I tak o to w koszyku wylądowały 3 buteleczki.



Najsmaczniejszy zapach - Pomarancza i chili od Organique

wtorek, 17 czerwca 2014

Mam ochotę się zjeść na samą myśl o zapachu balsamu, który niedawno zakupiłam, za namową Anomalii. Powiem szczerze, że firma Organique kojarzyła mi się z dość wygórowanymi cenami, dlatego w sumie trochę bałam się tam zajrzeć i wyczyścić sobie portfel :). Na szczęście marka ta oferuje nam przepiękne i długotrwałe zapachy na wagę (!), więc nie musimy od razu wydawać większej sumy. Wystarczy wybrać balsam "na spróbowanie". I chociaż wydaje nam się, że to nie będzie strzał w dziesiątkę, możemy się pomylić i za chwilę znów staniemy przy kasie, żeby kupić pełnowymiarowe opakowanie :).


Yves Rocher - Gommage Scrub

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Moimi ulubionymi peelingami do tej pory były te oferowane przez Joanne. Nie zwracałam szczególnej uwagi na inne, dopóki nie postanowiłam wykorzystać rabatu w Yves Rocher. W moje ręce wpadł świetny produkt, do którego zdecydowanie będę wracać.

Zoom na usta

piątek, 6 czerwca 2014

Największymi krytykami własnego ciała zazwyczaj jesteśmy my same. Widzimy swoje wady, niedociągnięcia zamiast skupić się na tym co w nas piękne i niezwykłe. Ostatnio trochę się zmieniło w moim podejściu do własnego ciała (książki mają ogromny wpływ na moje poglądy ;-)) i postanowiłam nieco ograniczyć moje narzekanie na to i owo, a poszaleć w kwestii podkreślania własnych atutów.

Mimo, że mam 20 lat i wiele dziewczyn w moim wieku jest obeznanych w technikach makijażu i są w stanie naprawdę odmienić swoją twarz kilkoma pociągnięciami pędzla, to ja dopiero stawiam swoje pierwsze nieśmiałe kroki. Na pierwszy ogień poszły usta, które wyjątkowo w swoim ciele lubię, a zawsze je lubiłam delikatnie podkreślać pomadką. Zapewne nie wiecie, że to właśnie pomadka jest jedną z moich cech rozpoznawczych wśród znajomych, zaraz po butelce wody mineralnej ;-)



Ulga dla organizmu w upalne dni

sobota, 31 maja 2014

Nie wiem jak dzielnie znosicie ostatnie upały. Może tak jak ja jedyne na co macie ochotę to rozłożyć się razem z kotem na zimnych kafelkach w łazience? Niestety nasze obowiązki trochę wykraczają poza obowiązki kota (jeżeli w ogóle można mówić o obowiązkach kota ;-)). Ja osobiście strasznie znoszę upalne dni, moje policzki są rozgrzane do czerwoności, mam mokre dłonie i spuchnięte stopy. Oczywiście mogłabym zamknąć się we wspomnianej łazience i studzić się całymi dniami na podłodze, ale jednak postanowiłam trochę zdziałać w tym kierunku, aby lepiej znosić te dni.



Mocznik w pielęgnacji

środa, 28 maja 2014

Nie brzmi ani trochę zachęcająco, prawda? Często przez swoją nazwę (która chyba nikomu dobrze się nie kojarzy ;-)) jest lekceważony i niedoceniany, a to właśnie mocznik posiada silne właściwości higroskopijne, czyli skupiające wodę. To właśnie mocznik działa intensywnie nawilżająco i funduje nam efekt gładkiej i jędrnej skóry. Mocznik jest bardzo uniwersalną substancją. Znajdzie on swoje zastosowanie zarówno w pielęgnacji ciała jak i włosów. Chociaż tej drugiej wersji jeszcze nie próbowałam. Wiele firm kosmetycznych w produktach dla przesuszonej skóry umieszcza wysoko w składzie właśnie mocznik. I dzisiaj chciałam wziąć pod lupę dwa bardzo znane produkty z tym właśnie składnikiem.


Baikal Herbals - Serum do cery suchej

czwartek, 22 maja 2014

Dzisiaj produkt, wciąż pozytywnie zaskakującej firmy Baikal Herbals. I chociaż nigdy wcześniej nie stosowałam samego w sobie serum, przy coraz bardziej zażartej pielęgnacji, postanowiłam wypróbować tego typu produkt - jakie spowodował wrażenie?

 

Skład INCI: Aqua with infusions of: Trollius Asiaticus Extract, Bergenia Crassifoila Extract, Pinus Sibirica Ledeb Seed Extract, Organic Calendula Officinalis Extract, Achillea Millefolium Oil, Glycerin, Linum Usitatissimum Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Olea Europaea Fruit Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Allantoin, Panthenol, Xantan Gum, Parfum, Bisabolol, Sodium Stearoyl Glutamate, Saccharide Isomerate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid

Mój rossmann -49%

wtorek, 13 maja 2014

Przez 3 tygodnie przygotowywałam się do napisania tego posta, zbierając zapasy. Niech się przyzna ta, która z Was nie skorzystała z takiej okazji! :) Jako, że produktów do pielęgnacji włosów mam dużo, chyba przerzuciłam się na te z oferty rossmanna. Dzięki świetnej akcji "odkładamy 5zł za każdy zużyty kosmetyk" uzbierało mi się trochę pieniędzy, które przeznaczyłam na rossmannowe szaleństwo ( i nawet jeszcze zostało!) :)


Idealny duet dla cery mieszanej

sobota, 10 maja 2014

Jest to zdecydowanie post, do którego napisania zbierałam się najdłużej.. Jeden krem czasem pojawił się na blogu, ale tylko w formie zapowiedzi, a ja gorąco Wam obiecywałam, że w końcu poświęcę mu cały wpis, bo naprawdę na to zasłużył. I zbierałam się jak sójka za morze. Dzisiaj rano napisałam Anecie smsa, że ja dzisiaj piszę i nawet brak dobrego światła do zdjęć nie powstrzymał mnie przed tym!

Każda dziewczyna z problematyczną cerą zapewne marzy o znalezieniu swojego kremu. Takiego, na którego zawsze możemy liczyć, że uratuje w ciężkiej sytuacji, pobudzi do życia smutną i szarą cerę, a przy okazji nie narobi żadnej szkody na twarzy. I ja trwałam w tym marzeniu intensywnie poszukując tego swojego jedynego. Moje poszukiwania to były głównie upadki, kremy zbyt tłuste i źle dobrane do rodzaju cery. Nie wiem czy wiecie, ale przez bardzo długi czas żyłam w przekonaniu, że posiadam cerę suchą! Jednak to właśnie dzięki blogerkom, a dokładnie jednej, która swoim genialnym wpisem (tutaj możecie go przeczytać w całości) uświadomiła mnie o moim strasznym błędzie.

Poszukiwania kremu dla cery mieszanej rozpoczęłam od rosyjskich sklepów. Nie wiem czy wierzycie w przypadki czy wolicie to nazywać przeznaczeniem. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy i wierzę, że działała przy tym jakąś wyższa moc sprawcza ;-) Otóż zdecydowałam się na jeden z kremów Baikal Herbals i kiedy już byłam gotowa go zakupić i niemalże trzymałam w jednej dłoni kartę płatniczą, a w drugiej myszkę od komputera, okazało się, że mój krem został wykupiony! Olaboga, płacz, rozpacz i szybkie poszukiwania substytutu. I tak o to w moje rączki wpadł jeden z kremów Natura Siberica.



Dobry micel od Natury

niedziela, 27 kwietnia 2014

Nie wiem, jak jest u Was w biedronce, ale niestety już od dłuższego czasu nie mogę znaleźć sławnego micela BeBeauty, a takie oczyszczenie bardzo odpowiadało mojej cerze. Po kolejnych nieudanych zakupach, moim oczom ukazała się zupełnie nowa drogeria w moim mieście "Daily". Z czystej ciekawości zajrzałam, żeby zobaczyć, co oferują.Na półkach znalazłam kilka ciekawych produktów, w tym miceli. Nie chcąc wydawać większej ilości pieniędzy, niż normalnie jak na micel z biedronki, kupiłam płyn Urody.

Nawilżający balsam do ciała z truskawkami i migdałami

piątek, 25 kwietnia 2014

"Jadę do Wrocławia, chcesz coś z jakiejś drogerii?" - trudno było się nie skusić po propozycji Anomalii. I chociaż mam ban zakupowy, szybko przeszukałam kilka stron internetowych, w tym sklepu Helfy. Akurat szukałam balsamu do ciała, bez parabenów, co jest teraz naprawdę trudne... Moim oczom ukazała się przyjemna buteleczka z balsamem truskawkowo-migdałowym. "Kup mi to".


Piersi do przodu!

czwartek, 17 kwietnia 2014

Chyba nie będzie przesadą jeżeli powiem, że jest to część ciała, która jest najczęstszym źródłem naszych kompleksów. Niestety o ile kwestii genetycznych nie zmienimy bez interwencji skalpela, to przy regularnym i wieloaspektowym działaniu jesteśmy w stanie wpłynąć na ich wygląd oraz na nasze podejście (!).

Niestety okolice dekoltu w naszym codziennym życiu bardzo często są pomijane. Wyjątkowo cienka skóra w tym rejonie jest atakowana przez promienie słoneczne przyspieszające proces starzenia, brak jakiejkolwiek aktywności fizycznej, złą dietę czy nałogi. Dokładając do tego zupełny brak pielęgnacji mamy gotowy przepis na długie lata kompleksów.


Wiosenne porządki

wtorek, 8 kwietnia 2014

Jak wiecie od pewnego czasu usilnie staram się walczyć z nadmierną ilością kosmetyków, które kiedyś kupowałam bez opamiętania...bo promocja, bo ktoś polecił, bo odstawiłam ze względu na to, że się nie sprawdziło, bądź kupiłam coś lepszego...w sumie trochę się tego uzbierało. Moim głównym celem jest możliwość kupowania nowości, w chwili gdy kończą się inne. Skończyło się masło do ciała? Okei..czas kupić coś nowego, a nie zaglądać do tych zachomikowanych.  Jak każda z Was uwielbiam jednak wydawać pieniądze na coś nowego :). W końcu co w tym złego...

Jak jednak mi idzie zużywanie? Jak pamiętacie moja kolekcja być może nie wydawała się aż tak pokaźna, jak u niektórych z Was, ale mnie trochę zaczęło to ciążyć...