Rekonstrukcja włosów JOICO K-Pak

niedziela, 23 lutego 2014

Kiedy tylko otrzymałyśmy zaproszenie do salonu fryzjerskiego od Pani Magdy od razu wiedziałyśmy, że będzie to nagroda za zdaną sesję. Z gorszymi bądź lepszymi ocenami pojechałyśmy w końcu się odstresować! Nie będę ukrywać, że mimo ogromnej ekscytacji podróżą oraz samym zabiegiem, troszkę się obawiałyśmy. Zgodnie wybrałyśmy zabieg rekonstrukcji włosów JOICO K-Pak.

Czemu akurat ten zabieg? Nigdy w życiu nie miałyśmy okazji skorzystać z tego typu zabiegu, więc kryła się trochę za tym zwykła ludzka ciekawość ;-) Sam zabieg składa się z 4 etapów:

1 etap oczyszcza włosy, otwiera ich łuski i przygotowuje na dogłębne wniknięcie kompleksu aminokwasów
2 etap wyrównuje porowatość łodygi
3 etap to ochrona i odbudowa rdzenia specjalnym rekonstruktorem K-Pak
4 etap polega na wygładzeniu, nabłyszczeniu i poprawie elastyczności


Ilość powtórzeń każdego etapu jest dostosowywana do pielęgnacji i stanu włosów. Przy włosach ekstremalnie wymagających wszystko może trwać nawet 2 godziny! U nas trwało to około 30 minut. Każdy etap jest równie przyjemny! Miło było w końcu rozsiąść się wygodnie w fotelu, zamknąć oczy i rozkoszować się pięknymi zapachami i kojącym masowaniem głowy (też uwielbiacie jak Wam myją głowę u fryzjera ;-) ?). Nie obyło się bez małego plotkowania o blogu, włosach i skarpetkach złuszczających. Nasze serce zdobył oczywiście Nixon czyli sznaucer miniaturka maskotka salonu :)


Radi przy okazji zabiegu straciła parę centymetrów włosów, czego nie żałowała (wolę mieć krótkie a zadbane!), moje włosy też niestety już kwalifikują się do podcięcia. Paulina, w której ręce oddałam swoje włosy poradziła mi również skorzystanie z oleju kokosowego. Niestety moje włosy mimo, że nie są już zniszczone, to ciągle potrzebują porządnej dawki nawilżenia, z natury lubią się przesuszyć na miotełkę.. Cieszę się jednak, że efekty paroletniego olejowania włosów były widoczne.

Wiem, że niecierpliwie czekacie na efekty. Najlepiej naszą opinię oddałby krótki filmik zaraz po zabiegu. Jak oszalałe podleciałyśmy do lusterka i nie mogłyśmy przestać dotykać włosów! Były takie mięciutkie, błyszczące, lejące.. Zachwytów nie było końca :) Chyba nigdy nie wyszłyśmy tak zadowolone od fryzjera!




Od razu mówię, że nasze włosy nie zostały potraktowane prostownicą, a jedynie wysuszone na szczotce i to letnim nawiewem (ogromny plus od nas dla zakładu :)). Nasze włosy zostały potraktowane z ogromną delikatnością. Trochę się obawiałyśmy, że po wyjściu na zewnątrz wilgoć od razu zrobi swoje, a my skończymy ze spuszonymi włosami. Jak widać, obawy okazały się niepotrzebne, włosy pozostały gładkie i sypkie.

Zdjęciom nie było końca, oczywiście nie mogło zabraknąć wspólnego na pamiątkę :) Gdybyście byłe ciekawe ceny zabiegu oraz innych usług to również udało się nam je uchwycić na zdjęciu. Szczerze powiedziawszy ściana-tablica skradła moje serce, bo uwielbiam taką formę w kawiarniach czy restauracjach.




Chyba nie trudno zauważyć jak zadowolone jesteśmy z zabiegu :) Z ogromną chęcią go powtórzymy jak nadarzy się tylko specjalna okazja. Zabieg jest dedykowany głównie włosom zniszczonym po prostowaniu czy koloryzacji. Jednak nawet na zdrowszych włosach efekty są zauważalne, a włosy są jak z reklamy. Na pewno napiszemy dodatkowy post jak efekt się będzie utrzymywał po kolejnych myciach. Dodatkowo otrzymałyśmy mnóstwo próbek kosmetyków, dzięki którym będziemy mogły powtórzyć zabieg w domu.

Najlepszym dowodem na zalety zabiegu są słowa Ukochanego: Nauczysz się tak sama robić, żeby zawsze były takie gładkie? :)

Sama wizyta w Warszawie standardowo przebiegła mocno niespokojnie ;-) Poszukiwania zagubionego szalika po złotych tarasach, przeskakiwanie między wagonami, nawigacja prowadząca w pole. Niestety nie udało się nam dotrzeć do warszawskiego Manekina :c


Chciałybyśmy gorąco podziękować Pani Magdzie za zaproszenie oraz całej ekipie za niezwykle ciepłe przyjęcie i oczywiście za same efekty zabiegu. Chyba nigdy nie byłyśmy tak zadowolone z własnych włosów :)

Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o zabiegach odsyłam Was do strony zakładu.

30 komentarzy:

  1. super, że Wam się tak trafiło. Miło Was widzieć:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ceny jakby troszkę mnie zatkały :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Warszawie jest tak wszędzie. Za strzyżenie w osiedlowym salonie płaciłam 70 zł, a w lepszych salonach jak widać.

      Usuń
  3. Pięknie wyglądają włosy po tym zabiegu, coraz bardziej się na niego napalam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem, włosy prezentują się pięknie! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. mega drogi fryzjer ;p ale pewnie tez mega dobry :)
    fajny taki zabieg.

    zapraszam do siebie na nowego posta!

    OdpowiedzUsuń
  6. hoho, zadowalający efekt :)

    OdpowiedzUsuń

  7. Niestety u mnie pomogło na strączkujące końcówki tylko jedno - obcięcie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale fajnie, że trafiło się Wam coś takiego:) super to wygląda, widać świetne efekty :) sama kiedyś z chęcią skorzystam z takiej usługi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już po uśmiechach można stwierdzić, że rekonstrukcja w pełni udana:) Zazdroszczę, na pewno było fantastycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moze i ja kiedys skusze sie na taki zabieg ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy zabieg, muszę się zorientować, czy w Poznaniu takie robią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne macie włosy :)
    Dziewczyny mam problem i nie wiem co robić...jestem załamana.Mam blond włosy, wysoko porowate,falowane. Wczoraj olejowałam włosy na mokro olejkiem Babydream fur mama (na godzinę), następnie umyłam szamponem Ziaja aloesowym (raz w tyg oczyszczam) i nałożyłam maskę Gloria + odżywka Garnier olejek z awokado i masło karite. Spłukałam. Przed rozczesaniem nałożyłam na całe odżywkę bez spłukiwania Joanna(czerwona) i na końcówki jedwab Green Pharmacy. Włosy zostawiłam do wyschnięcia. Zaplotłam warkocz. Zawsze tak robiłam i nie było problemu. Jednak wczoraj dodatkowo wtarłam jeszcze w końce sporo jedwabiu. Rano miałam końce w okropnym stanie. Rozdwojone, połamane, suche, dziwnie pokręcone, tak jakby pokarbowane... :( Czy to znaczy, że przeproteinowałam włosy? W którym produkcie były proteiny? Czy to przez za dużą dawkę jedwabiu? Proszę pomóżcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężka sprawa.. używałaś wcześniej wszystkich wymienionych kosmetyków i dobrze się sprawdziły? Wszystkie są typowo emolientowe, więc to raczej nie jest przeproteinowanie. Sam jedwab ma mało protein w sobie, więcej silikonów i olejków, a ten z Green Pharmacy już w szczególności. Pierwsze co mi przyszło do głowy to uraz mechaniczny. Możliwe, że podczas snu Twoje końce były narażone na wygięcia, tarcie i przez to taki efekt końcowy. Nie wiem czy posiadasz odżywkę garniera z nowym czy starym składem. W nowym został dodany alkohol izopropylowy, który w nadmiarze może nieco przesuszać. Zastanów się jednak czy jeżeli używałaś tej odżywki wcześniej to widziałaś jakieś objawy przesuszenia.
      Anomalia

      Usuń
    2. U mnie "jedwab" z Green Pharmacy niestety wyrządził identyczne szkody. Na dzień dzisiejszy już wiem, że to przez aloes. Używałam też kiedyś maski z dużą zawartością soku z aloesu i zmasakrowała mi ona włosy. Po prostu nie każde włosy lubią wszystkie humekanty. Zwłaszcza w połączeniu z nieodpowiednią wilgotnością powietrza... Sugerowałabym odstawienie tego serum i zabezpieczanie końców czymś bez humekantów, Postaw na mocno emolientową pielęgnację. Stosuj oleje! Kate

      Usuń
    3. Wcześniej było dobrze. Jednak już raz miałam taki podobny problem z włosami, po domowej masce- żółtko,mleko,drożdze itp. Odżywkę z garniera mam jeszcze ze starym składem. Może to faktycznie przez jedwab który zawiera aloes... Tego dnia dałam go sporo na włosy, szczególnie na końce..

      A czy wazelina, olej kokosowy, olej migdałowy sprawdzą się do zabezpieczania końcówek włosów? Spróbuję odstawić jedwab.

      Usuń
    4. Zawsze radzę dziewczynom, aby do zabezpieczenia końcówek używały olejku, który sprawdził się na długości włosów. Wazelina dobrze zabezpieczy włosy, niestety sama w sobie nie posiada wartości odżywczych, dlatego lepszym rozwiązaniem jest olej ;-)
      Anomalia

      Usuń
  13. WOW, włosy takie piękne :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję Wam, że trafiłyście na tak miłe Panie :) Super efekty na włoskach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne włosy macie. Rekonstrukcję również stosuje w salonie, w którym pracuję. Włosy są zawsze miluśkie i błyszczące po niej :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tylko pozazdrościć. Macie naprawdę śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. chętnie skusiłabym się na taki zabieg, muszę zorientować się czy w mojej okolicy, w jakiś salonie fryzjerzy przeprowadzają takie rekonstrukcje. :) + zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, ale efekt! :) Super jesteście ubrane :)

    OdpowiedzUsuń
  19. efekt wspaniały, taki prezent za zaliczona sesję to ja rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z chęcią skusiłabym się na taki zabieg ;)
    Kusi mnie już od dawna, a jeszcze te zachwyty krążące po blogosferze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziewczyny macie piękne włosy! <3 Chyba zacznę zbierać na tą przyjemność!
    KUCZI;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie, że jesteście zadowolone :) Moim włosom też przydałaby sie taka rekonstrukcja ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. W jakim salonie i przy jakiej ulicy to było? Super efekt :)

    OdpowiedzUsuń