Dziwactwa naszych włosów

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Dzisiejszy post nieco z przymrużeniem oka ;-) Jesteśmy bardzo ciekawe czy miewacie podobne problemy, a może nawet ciekawsze. Skoro czytacie naszego bloga to oznacza, że w mniejszym lub większym stopniu kochacie swoje włosy. One jednak czasem potrafią nam nieźle popalić..


Nie wiemy z jakich technologii korzystają nasze włosy, ale w magiczny sposób synchronizują się one z naszymi terminarzami i zawsze kiedy zbliża się ważne spotkanie fryzurę szlak trafia. Niedomyty olej czy odżywka, babyhair sterczące we wszystkie włosy albo dziwacznie ułożone włosy to tylko początek listy..

Mistrzami fryzur nie jesteśmy i jeżeli już wchodzimy na wyższy stopień wtajemniczenia i postanawiamy zrobić coś bardziej szalonego niż warkocz czy koczek to nigdy to nam nie wychodzi. No chyba, że właśnie jest wieczór, siedzimy w domu i robimy fryzurę od niechcenia.. To samo się tyczy zwykłego wyglądu włosów. Nie jesteśmy w stanie zliczyć ile razy nasze włosy pięknie się ułożyły w dzień, który zaplanowałyśmy z kocem i książką.

Największym absurdem jest jednak zmienność włosów. Kiedy staramy się wydobyć z nich naturalny skręt one jak na złość się wyprostują. Jeżeli zaś oczekujemy tafli gładkich włosów, to no cóż.. ;)

Wasze włosy też tak lubią płatać figle? :)

11 komentarzy:

  1. To samo! Zawsze, kiedy zaplanuję sobie jakieś wyjście, jest przyklap, przesuszenie, spuszczenie, brak objętości albo taki nijaki skręt... Natomiast w dniu, kiedy siedzę w domu, nie mogę się nadziwić, jak dobrze wyglądają tego dnia moje włosy :D Ale cóż. Moje włoski kochają się buntować i robić wszystko po swojemu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mam ważne wyjście, używam sprawdzonego, prostego zestawu, a włosy zbieram w kucyk. Nie może się nie udać. :) Ale to prawda, że najładniejsze są tuż przed wyjściem na basen albo w dzień, który spędzam w domu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też staram się tak robić, ale u mnie sporo zależy od pogody :(

      Usuń
  3. Moje włosy mają tak samo ;) Mi się wydaje, że wszystkie włosy mają w sobie coś z dziecka (robiącego psikusy dziecka) xd

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś usłyszałam od koleżanki, że fryzura nigdy nie wyjdzie gdy się bardzo staramy. Gdy robimy coś 'na odwal się', zawsze wychodzi. W sumie dotyczy się to wszystkiego, nie tylko włosów. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, chyba każda z nas doświadczyła, lub nawet regularnie doświadcza, takich atrakcji :)

    OdpowiedzUsuń