Jesienna motywacja sportowa - joga

wtorek, 5 listopada 2013

Czas na moją najnowszą miłość sportową - jogę! Szczerze mówiąc bardzo ciekawiła mnie ona od dawna, naczytałam się wiele opinii zachwalających nie tylko fizyczne, ale i psychiczne efekty uprawiania jogi. Początkowo chciałam się zapisać na zajęcia w jakimś klubie fitnessowym, ale skończyło się na jodze w domu i ani trochę tego nie żałuję :)




Joga według mnie jest idealnym sportem dla osób, które nie przepadają za przemęczeniem, zadyszką, szybkim biciem serca. Osobiście traktuję jogę jako terapię wyciszającą i uspokajającą. W dzisiejszych czasach, gdzie wszystkie terminy są na wczoraj, każdemu przyda się taka chwila relaksu.

Jogę zaczęłam uprawiać na początku wakacji i to co zauważyłam jako "skutek uboczny" to niesamowita gibkość. Moje ciało nigdy (no może jak miałam 12 lat :P) nie było tak rozciągnięte! Jeszcze troszkę i będzie szpagat :)



O zaletach jogi mogłabym mówić i mówić.. a mimo to pewnie pominęłabym wiele kluczowych zalet. Powyższy obrazek idealnie podsumowuje wszystkie pozytywne efekty i z czystym sumieniem podpisuję się pod tym.

Co zatem ćwiczę? W swoich ćwiczeniach wykorzystuję obrazkowe pozycje wrzucane na różne portale. Moimi ulubionymi są te z www.pinterest.com/shapemagazine/yoga/ . Moimi faworytami są Hip OpenersDetox i Slimmer Waist.





Co zyskałam dzięki jodze? Przede wszystkim niesamowitą gibkość ciała. Wreszcie czuję, że moje ciało jest rozciągnięte! Bardzo lubię kiedy z każdym treningiem przekraczam swoje granice i udaje mi się zrobić coś co jeszcze parę tygodni temu było tylko marzeniem. Nie mam już też strasznych problemów ze stawami, które kiedyś były moją udręką podczas biegania.. Poza tym joga jest idealnym lekarstwem na zakwasy :)





Nie mogłoby zabraknąć motywujących zdjęć :) Osobiście pierwsze zdjęcie jest moim pierwszym wyzwaniem :)


Anomalia

17 komentarzy:

  1. Pierwsze zdjęcie jest najlepsze :) Jako miłośniczka baletu, też wzięłabym to jako inspirację i wyzwanie :)

    No dobra. Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie joga, ze względu na rozciąganie ciała ale przede wszystkim walory, powiedzmy, psychologiczne. Ale zawsze i wszędzie słyszę, że jogi nie da się ćwiczyć w domu, tzn. da się jak już się coś umie, ale osoby kompletnie początkujące poza tym że ryzykują błednym wykonaniem jakichś pozycji to nie wiedzą jak ogarnąć ten element psychologiczny, który w końcu jest bardzo ważny.
    To da się czy nie?:) Czytałaś coś wczesniej o jodze zanim zaczęłaś ćwiczyć? Jakieś teoretyczne wprowadzenie do tego aspektu relaksacyjno- psychologicznego. Ja chciałabym zacząć, ale nie wierzę, że potrafię robić to dobrze. Wydaje mi się, że po prostu bym się wyginała. I tyle. A bardzo zależy mi na aspekcie psychologicznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi odpowiedzieć na Twoje pytanie, bo tak naprawdę nie mam porównania. Nigdy nie miałam okazji ćwiczyć w żadnej szkole, czego bardzo żałuję.. Oczywiście naczytałam się mnóstwo artykułów na przeróżnych portalach i forach, ale wiadomo nie zawsze jest tak łatwo. Dla mnie ciężko było się tak wyciszyć i zupełnie oderwać myśli.. Jednak ciągle się staram i mam nadzieję, że idę w dobrym kierunku. Oczywiście czasami jest to zwykłe "wyginanie", ale i tak bardzo przyjemne ;) Każdy musi się przekonać na własnej skórze :) Jeżeli kiedyś się zbiorę w sobie i zapiszę na zajęcia jogi to na pewno zrobię post porównawczy! :)
      Anomalia

      Usuń
    2. Dziękuję :) Wbrew pozorom mi pomogłaś :)

      Usuń
  2. Joga jest fenomenalna, obecnie jednak chodzę na pilates, bo zajęcia jogi w moim klubie odbywają się w czasie, który mi nie pasuje... Pilates też jest fajny, ale joga to joga - nie tylko ćwiczenia dla ciała, ale dla umysłu i dla ducha. Mimo wszystko wydaje mi się, że osoby początkujące powinny zacząć od zajęć w klubie, dopiero potem w domu, żeby wykonywać wszystko poprawnie i żeby w pełni korzystać z aspektu relaksacyjnego i medytacyjnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ćwiczyłam kiedyś na podstawie tej książki:
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/127165/hatha-joga-dla-wszystkich
    Być może warto do tego wrócić ;) Obecnie wykonuję "zwykłe" ćwiczenia, głównie na kręgosłup, ale odkąd zaczęłam po długiej przerwie, to właśnie kręgosłup mnie boli :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Przymierzam się do jogi, dużo dobrego o niej słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też kocham jogę, ćwiczyłam w klubie przez dłuższy czas, teraz czasami w domu, ale tak tęsknię za nią że muszę znowu się zapisać i poćwiczyć w grupie. Joga to nie tylko ćwiczenia to także filozofia życia.
    monika40.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze zainteresowalas mnie ta joga :) Juz kiedys zastanawialam sie nad taka forma cwiczen, glownie chodzi mi o wyciszenie ;) Moze kiedys sie w koncu zmobilizuje ;)
    Zapraszam do siebie na rozdanie :) http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2013/11/mikolajkowe-rozdanie-balea-alverde.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam jogę :) chodzę już kilka miesięcy i jestem zachwycona jakie efekty przynoszą te ćwiczenia! Polecam gorącoooo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba bardziej się skupię na tym, nie lubię ćwiczeń po których leją się ze mnie strumienie potu. Jak na razi własnie chciała bym porozciągać ciało. Mam tylko problem z mobilizacją do ćwiczeń, sama nad sobą bata trzymać nie umiem, a na zajęcia niestety nie mam się gdzie zapisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie "skutkiem ubocznym" jogi jest niezwykła gibkość ciała! :)
      Anomalia

      Usuń
  9. Ja niestety nie zdecyduję się na uprawianie jogi. Astma i choroby serca są podobno przeciwwskazaniami do tego rodzaju ćwiczeń.

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajny wpis, muszę się zapoznać z tymi ćwiczeniami:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poczytam trochę o jodze i może wezmę się za ćwiczenie jej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie ciagnelo mnie do jogi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czasem rano zamiast klasycznego rozciągania ćwiczyłam jogę z yt.

    OdpowiedzUsuń