Jak uratować kilka włosów dziennie?

niedziela, 1 września 2013

Wypadanie włosów to poważna sprawa, przekonałyśmy się o tym już na własnej skórze. Nie ma chyba żadnej dziewczyny, która nie byłaby przerażona na myśl o wypadających włosach. Oczywiście nadmierne wypadanie włosów to inna bajka. Dzisiaj chciałybyśmy poruszyć temat wypadania włosów w wyniku naszych małych, często nieświadomych błędów. Kilka uratowanych włosów dziennie to kilkaset albo kilka tysięcy w skali roku! Dlatego nie warto tego bagatelizować.





  • Przed rozczesywaniem włosów, szczególnie jeżeli włosy są bardzo poplątane, spróbujmy je rozczesać samymi palcami. Jest to o wiele delikatniejsza metoda, dzięki której nie wyrwiemy sobie aż tyle włosów co przy użyciu szczotki czy grzebienia. Jeżeli sobie nie radzimy, użyjmy spray'u ułatwiającego rozczesywanie. 
  • Przed myciem warto dokładnie rozczesać włosy. Ułatwi to nakładanie szamponu.
  • Szampon spieniajmy w dłoniach, a nie na głowie. Trąc szamponem o skórę głowy, plączemy je dodatkowo, co skutkuje dodatkowymi minutami szarpania włosów po umyciu.
  •  Po myciu nie trzyjmy głowy ręcznikiem! Nie tylko je poplączemy, ale również narazimy na uszkodzenia mechaniczne lub wypadanie (w końcu mokre włosy są o wiele słabsze). Wystarczy na parę sekund zrobić "turban", aby odsączyć nadmierną ilość wody.
    • Starajmy się po każdym myciu nakładać co najmniej odżywkę. Ułatwia to rozczesywania, a same włosy zyskują na blasku. Jeżeli nie mamy na to czasu sięgnijmy po odżywki bez spłukiwania.
    • Przed olejowaniem czy nakładaniem maski przed myciem zmoczmy włosy. Olej czy maska będzie się łatwiej rozprowadzała na włosach, a nawet zużyjemy mniej kosmetyku!
    • Jeżeli jest wietrznie związujmy włosy, przecież warkocze nie gryzą, a wręcz dodają uroku ;) Pamiętajmy, że włosy na wietrze wyglądają dobrze tylko przez parę minut.
    • Jeżeli nakładamy olej na skalp, który jest ciężki (np olej rycynowy) podgrzejmy go. Samą aplikacje wykonujmy przy użyciu np. strzykawek bądź opakowania po kuracji wzmacniającej Joanny.

    19 komentarzy:

    1. Zgadzam się. Jeszcze dołożyłabym punkt o spaniu: wiążmy włosy do spania. Nic tak nie targa włosów jak nasze walki z kołdrą :P ja w nocy potrafię strasznie potargać włosy.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Przyznaję się ze wstydem, że dopiero od niedawna śpię w związanych włosach.. Obiecuję poprawę! :)
        Anomalia

        Usuń
    2. Najgorzej rozczesać jest włosy bo wtedy to najwięcej wyłazi...

      OdpowiedzUsuń
    3. Dobre rady, podpisuję się pod nimi i zgadzam się z Kaną, związywanie włosów na noc pomaga i to bardzo. Ja bym dodała jeszcze rozczesanie przed olejowaniem i nieprzetrzymymywanie zbyt długo oleju na skalpie - sama się kiedyś dziwiłam, dlaczego po nocy z olejem na skalpie wypada mi tak dużo włosów.

      OdpowiedzUsuń
    4. Ja związuję włosy tylko w domu, na zewnątrz nie chcę się tak pokazywać, nawet wiatr mnie nie przekona :D

      OdpowiedzUsuń
    5. świetne wskazówki:) dodałabym też punkt o frotkach do włosów bez metalowych elementów i wybieranie tych grubych i miękkich. Dzięki temu też można uchronić kilka włosów przed wyrwaniem :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Fajny post :)
      Ja całe szczęście spełniam zawsze każde kryterium!

      OdpowiedzUsuń
    7. U mnie zawsze łańcuszek powodował wyrwanie kilku włosów. Nie ważne jaki łańcuszek założę i tak włosy na karku się wkręcą w zamknięcie.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Łańcuszki to już doprowadzały mnie do szewskiej pasji.. Jak tylko widziałam kolejny kołtuny na karku to miałam ochotę sięgnąć po nożyczki..
        Anomalia

        Usuń
      2. Mnie również doprowadzały do szału łańcuszki! I niestety przez to nie noszę prezentu na rocznicę od ukochanego;))

        Usuń
    8. ciekawe, od dzisiaj zaczne stosować Twoje wskazówki mam nadzieję ze i na mnie zadziałają..:))

      OdpowiedzUsuń
    9. Wychodzi na to, że przestrzegam wszystkich zasad ;D

      OdpowiedzUsuń
    10. U mnie największe wypadanie zaobserwowałam po tym jak robiłam koka na noc. Strasznie słabe cebulki mam. Teraz już tylko warkocz na noc.

      OdpowiedzUsuń
    11. Polecam zaplatanie warkocza na noc:) Mi bardzo pomogło.

      OdpowiedzUsuń
    12. Mi najwięcej włosów wychodzi przy czesaniu. Staram się czesząc wykonywać też masaż głowy, dość delikatny. Trwa to ok. 5-10 minut i systematycznie wypada mi przy tym trochę włosów. Co do reszty wskazówek to trzymam się ich mocno;)

      OdpowiedzUsuń
    13. Bardzo dobre rady, z większości z nich korzystam i jest świetnie, przynajmniej na razie ;)

      OdpowiedzUsuń
    14. Bardzo dobre rady, z większości z nich korzystam i jest świetnie, przynajmniej na razie ;)

      OdpowiedzUsuń
    15. Martwiłam się ostatnio, że wypada mi sporo włosów, ale z tego co widzę, to popełniam co najmniej połowę tych "grzeszków" o których napisałaś.. Czasem kompletnie nie zdajemy sobie sprawę jak niewielkimi, codziennymi czynnościami o których być może nawet nie wiemy, potrafimy sobie zaszkodzić :o

      OdpowiedzUsuń